Klimczok z psem

Hejka naklejka! Dawno się nie odzywaliśmy, ale chcieliśmy odświeżyć naszą trasę na Klimczok. Z psem jest to bardzo przyjemny szczyt do zdobycia. Zwłaszcza że część trasy możecie pokonać kolejką górską. Zobaczcie nasze podejście na bielski szczyt!

Bielsko-Biała

Do Bielska wybraliśmy się z ciekawości. Po pierwsze, mamy tu starych znajomych, a po drugie, być w Beskidach i nie odwiedzić tego dużego miasta, to spory grzech. Wycieczkę na Klimczok poprowadziliśmy więc przez miasto, aby zobaczyć kilka atrakcji po drodze.

W centrum miasta zlokalizowane są pomniki polskich bajek produkowanych w bielskim Studiu Filmów Rysunkowych. Chodząc więc po starówce, zobaczyliśmy statuetkę Bolka i Lolka wskazujących Polskę na globusie i usytuowany nieco dalej pomnik Reksia. Nieco dalej w okolicach Ratusza można zobaczyć również pomnik Baltazara Gąbki i Kamienicę pod Żabami, które są równie ważnymi punktami na bielskiej mapie. Wszystkie te rzeźby są odlane z brązu i zostały odsłonięte w latach 2009-2020, podkreślając ważne dla miasta studio tworzące doskonale znane nam polskie bajki.

Szyndzielnia

Zwiedzanie miasta nie pozwoliło nam na żmudną wycieczkę po górach, którą uwielbiamy. W dodatku, mieliśmy za sobą trzy intensywne dni chodzenia po Beskidach. Tutaj więc zmęczenie nie pozwoliło na żwawy spacer. Wybraliśmy się autem na Parking pod Szyndzielnią. Następnie udaliśmy się niebieskim szlakiem, który na tym odcinku jest asfaltową drogą.

Doszliśmy na kolej linową, której cena była stosunkowo nieduża. Wiedzieliśmy, że nie zdążymy wrócić o normalnej porze, dlatego zdecydowaliśmy się na podróż kolejką. Jest ona dozwolona dla psów. Z nami w kolejce stały nieduże psiaki, ale i był sporych rozmiarów owczarek.

Podróż na górną stację była bardzo przyjemna, ale przede wszystkim – malownicza. Jeśli tylko aura dopisuje, widoczność jest kapitalna i widać zza szyby całe miasto. Nam trafiła się akurat słoneczna i piękna pogoda, dlatego nie mogliśmy się powstrzymać od zrobienia kilku zdjęć. Drynio również nie bał się jechać kolejką, choć całą drogę spędził na kolanach. Wyciąg jest bardzo bezpieczny i nie opiera się na ławeczkach lub krzesełkach, tylko na w pełni zamykanych kabinach.

Drynio dzielnie zniósł podróż kolejką. Była to dla niego pierwsza taka wycieczka.

Klimczok z psem. Szczyt

Wychodząc ze stacji przygotowaliśmy obuwie i ruszyliśmy. Trasa na Klimczok z psem nie jest wcale trudna. Zaczynamy od zielonego szlaku, a skoro jesteśmy już na wysokości 950 metrów nad poziomem morza, suma podejść wynosi zaledwie 160 metrów. W trasie na szczyt Szyndzielnia zielony szlak łączy się z czerwonym i żółtym. Wszystkie te trzy ścieżki w pewnym momencie rozdzielają się. My idziemy dalej i interesuje nas żółty szlak.

Prowadzi on na piękny szczyt, z którego rozpościera się widok na całe Beskidy. Klimczok jest skonstruowany tak, że wchodząc żółtym szlakiem mamy przed sobą dość strome zejście. Brak wysokich drzew sprawia, że można usiąść wygodnie na trawie i podziwiać widoki, których nie da się opisać, a zdjęcia nie ukażą nawet ułamka tych widoczków.

Ze szczytu bliziutko macie już do Jaskini Ali Baby lub Jaskini Piętrowej. Ale idąc w stronę schroniska, tuż pod szczytem, znajduje się Ogród z Kamieniami, który jest najpiękniejszym miejscem na górze.

To wyjątkowe miejsce, w którym znajdują się kamienie z całego świata. Kawałki skał zostały opisane swoją nazwą, rejonu, z którego pochodzą i pasma górskiego. W kolekcji są szczyty z całego świata – z Polski, Słowacji, Austrii, a nawet odległego Laosu. Są tu kamienie z odległych Andów i Himalajów, ale jest także większość skał z naszych Karkonoszy lub Tatr.

Ogród z Kamieniami to punkt obowiązkowy wycieczki na Klimczok. Warto zapamiętać, z jakiego szczytu nie ma jeszcze skałki. Może będziecie tymi, którzy zasilą zbiór?

Zejście i schronisko

Do schroniska Klimczok prowadzi 800-metrowa trasa najpierw w dół, a następnie mocno pod górę. Tam posililiśmy się i nadszedł czas na powrót, żeby nie złapał nas zachód słońca. Wracaliśmy trochę inną trasą, która jest delikatniejszym zejściem.

W sumie schodziliśmy tylko 140 metrów w dół na odcinku rzędu 3,2 kilometra. Był to czerwony szlak, który pozwala ominąć szczyt, jeśli chcemy dostać się tylko do schroniska. Powrót tym szlakiem jest o tyle udany, że nie jest uczęszczany, więc możemy pozwolić sobie na większy luz.

Na powrocie również zjeżdżaliśmy koleją. Podróż w obie strony opłaca się bardziej niż tylko w jedną stronę. Po dotarciu na parking zdążyliśmy wrócić do Wisły na pożywną kolację.

Klimczok z psem. Alternatywne trasy

Jeśli chcecie wybrać się na Klimczok mając na celu wyłącznie podróż w góry, polecamy Wam zdecydowanie lepsze trasy, które zanotowaliśmy.

Pierwsza z nich to podejście niebieskim szlakiem z centrum Szczyrku. Jego część prowadzi przez uliczki miasteczka, a trasa w jedną stronę to zaledwie 4,8 kilometra.

Idąc z Bielska najdłuższą i najbardziej zróżnicowaną trasą jest ta od Olszówki przez Mikuszowice. Żółty szlak prowadzi przez Przełęcz Kołowrót, która jest na tyle łatwa, że można nawet jechać tam rowerem. Dystans w jedną stronę wynosi 8,3 km.

6,1 km to trasa, która wiedzie przez wcześniej wspomniany parking pod Szyndzielnią, niebieskim i zielonym szlakiem. Wówczas idziemy niemal cały czas pod kolejką linową i wychodzimy na Szyndzielni. Dalszą trasę znacie.

Jeśli chcecie sobie dodatkowo urozmaicić wejście, to pod Klimczokiem znajdują się również Trzy Kopce (żółty i czarny szlak).

W niedalekiej przyszłości podzielimy się z Wami naszymi wrażeniami ze zdobycia Śnieżki i Szrenicy. Ale podczas tych wycieczek towarzyszył nam już pewien jegomość. Łapa, Drynio!