Beskidy z psem

Hejka naklejka! Moi właściciele w końcu mają urlop, który planowali od dawna. Nasze wycieczki dotąd opierały się głównie o spacery nad morzem lub w parkach narodowych. Tym razem wybraliśmy się w góry! Czy Beskidy z psem to trudne wyzwanie? Oto pierwszy wpis z naszej serii o tych górach. Zapraszamy!

Skocznia narciarska im. Adama Małysza

Naszą wycieczkę zaczęliśmy dość niecodziennie. Jako że jesteśmy fanami skoków narciarskich i tak się złożyło, że nocleg zaklepaliśmy sobie blisko niej, właśnie tam postawiliśmy nasz pierwszy punkt wyprawy. Skoczkowie mieli akurat trening, szybkie zdjęcie i lecimy w górę!

Na Trzy Kopce Wiślańskie można wejść aż z czterech szlaków. Prowadzi tam szlak niebieski, którym można dojść na Orłową, szlak żółty prowadzący z Wiślańskiego rynku dalej do Przełęczy Salmopolskiej, a także czarny z centrum Wisły i zielony do Brennej Leśnicy. Jeśli dobrze odnajdujecie się w terenie i warunki na to pozwolą, możecie skorzystać z przydrożnych ścieżek i wybrać drogę na skróty. Infrastruktura Wisły jest dobrze rozwinięta, miejscowi zawsze pomogą ze wskazaniem drogi. Poza tym, mapy bardzo często pokazują drogi prowadzące do konkretnych miejsc.

My właśnie zaczęliśmy wycieczkę od skoczni, a następnie przeszliśmy ulicą Koszarzyska ostro w górę. Nie ma tam żadnej ślepej uliczki, podejście zamienia się powoli z asfaltowego w betonowe i kończy się na tym żwirowym. Uwaga! Podejście jest dość wymagające ze względu na luźno leżące na ścieżce kamienie i duże nachylenie. Mimo wszystko, nawet tak niedoświadczeni turyści jak my, zdołaliśmy się tędy przedostać na górę.

Droga z Koszarzysk w końcu informuje nas o wejściu na szlak zielony. Po drodze spuszczony ze smyczy Drynio znalazł psiego kompana. Po krótkiej pogawędce ruszyliśmy dalej. Dobrze, że państwo nas uprzedzili, bo o mało co nie minęlibyśmy pierwszego przystanku.

Beskidy z psem. Czupel i Smerkowiec

Aby wejść na Czupel z zielonego szlaku należy nieco zboczyć z trasy. Jeśli w pewnym momencie wycieczki spotkacie rozwidlenie i możliwość skrętu w obie strony i pójścia naprzód, z pewnością będziecie blisko tego szczytu. Poinformuje Was o tym również oznaczony drewniany pal. Chwilka spaceru zapewni Wam wejście na najwyższy w tej wycieczce szczyt, który liczy 882 m.n.p.m. Wracamy na zielony szlak, a tam należy uważać, bo niepostrzeżenie miniecie Smerkowiec. To w niewielkim stopniu oznaczony szczyt, który jednak jest tylko kolejnym przystankiem.

Nowa Łąka

Gościejów

Do tego momentu uważajcie, bo bardzo łatwo jest minąć drogowskaz. Ten poprowadzi Was dalej zielonym szlakiem i wyznaczy nową trasę szlakiem żółtym. Skręcacie więc w lewo i podążacie w stronę Gościejowa. To dwuwierzchołkowy szczyt, który również może być łatwy do pominięcia. Aby mieć pewność, że jesteście we właściwym miejscu, warto skorzystać z Map Google. Nam żółty szlak dał się nieco we znaki, choć jest łatwiejszy niż zielony, to spotkaliśmy po drodze węża i omijaliśmy go szerokim łukiem!

Nowa Łąka

Gwóźdź programu! Gdy przed Wami znacznie zmniejszy się liczba drzew, na horyzoncie pojawią się piękne góry i doliny, a z boku ścieżki pojawi się płot z pasącymi się owieczkami, jesteście już bardzo blisko! Te widoki to jednak nic w porównaniu do Nowej Łąki! My zatrzymaliśmy się jeszcze w schronisku tuż przy Kopcach, wypiliśmy kawkę i udaliśmy się na przepiękną polanę. Nowa Łąka to nic innego jak malownicza, schodząca w dół dolina, z której widzimy niemal całe pasmo Beskidu Śląskiego. Ze szczytu rozpościera się widok na Skrzyczne (1257 m n.p.m.), Kotarz (974 m n.p.m.), Grabową (905 m n.p.m.), grzbiet Starego Gronia, osiedle Świniorka (ok. 700 m n.p.m.), Orłową (813 m n.p.m.), Równice (884 m n.p.m.) i Czantorię (995 m n.p.m.).

Beskidy z psem, a w szczególności Trzy Kopce to doskonałe miejsce na sesję zdjęciową. Jeśli tylko sprzyja aura, to ujęcie na każdy szczyt będzie urocze. My skorzystaliśmy z samowyzwalacza, przekąski wziętej na drogę, mięciutkiej trawy i chwili spokoju. Cisza jest błoga, a Drynio niuchał na całej polanie, bo nie jest zbyt popularna! W międzyczasie dopadła do nas druga psinka, z którą razem pobiegali i korzystali z natury.

Beskidy z psem. Trzy Kopce Wiślańskie

Jeśli już jesteście na Nowej Łące, to z pewnością spotkaliście już Kopce. Wystarczy obrócić się za siebie! Ich nazwa pochodzi od historycznej granicy między Ustroniem, Wisłą i Brenną. Obok Kopców zobaczycie także panoramę sprzed chwili z dokładnie opisanymi szczytami. Warto przystanąć i zapoznać się z tym i owym.

Trzy Kopce Wiślańskie

Powrót

Z Trzech Kopców Wiślańskich możecie teraz dokonać wyboru. Kontynuując spacer żółtym szlakiem dotrzecie do samego centrum Wisły, parę minut od rynku. Szlak zielony to z kolei kierunek na centrum Brennej. Niebieski prowadzi na Równicę. Jako że wyszliśmy dość późno, wybraliśmy tę samą drogę powrotną. Przy Gościejowie można skręcić w szlak czarny, który też doprowadzi do Wisły, ale w okolice ośrodka Jonidło.

W drodze do domu również mieliśmy przygodę! Z czasem Drynio robił się coraz bardziej niesforny. Przestał się słuchać, więc postanowiliśmy przypiąć go na smycz. Pech chciał, że poczuł jakiś zapach i poleciał jak dzik w żołędzie!

Po kilku minutach szukania okazało się, że zatrzymał się u miłej pani, która nalała mu miseczkę wody i pozwoliła niuchać w miejscu, gdzie chwilę wcześniej chodziły jelenie i sarny. Chwila pogawędki z miejscowymi zawsze dobrze zrobi.

Pani pozwoliła nam przejść świeżo skoszoną łąką. Poprosiła w imieniu pupila, aby nie trzymać go na smyczy. Niestety, po drodze Drynio zatrzymał się w trawie i przez długi czas nie chciał do nas podejść. Jak się okazało, sarnie bobki są lepszym przysmakiem od tych, które akurat tego dnia wzięliśmy ze sobą.

Wpadnijcie po kolejne relacje z naszej wycieczki po Beskidach!

Łapa, Drynio!

PS: Sprawdźcie nasze inne wycieczki! Tuż przed pandemią byliśmy w Toruniu. Toruń z psem. 5 atrakcji, które można odwiedzić z czworonogiem !