Wielkopolski Park Narodowy z psem

Hejka naklejka! W niedzielne przedpołudnie, wraz z moimi człowiekami, postanowiliśmy wybrać się na relaksacyjny trip. Po krótkim namyśle naszym celem stał się Wielkopolski Park Narodowy z psem. Na dworze było słonecznie i bardzo ciepło. Termometr wskazywał ok. 14 stopni Celsjusza.

Wielkopolski Park Narodowy – czy można wprowadzać psa?

W wielu Parkach Narodowych jest częściowy lub całkowity zakaz wprowadzania czworonogów. Jeżeli chodzi o Wielkopolski Park Narodowy nie ma praktycznie żadnych ograniczeń jeżeli chodzi o spacery z psami. Jedynym obowiązkiem właściciela jest prowadzenia zwierzęcia na smyczy.

Gdzie znajduje się Wielkopolski Park Narodowy i jak dojechać?

Wielkopolski Park Narodowy znajduję się ok 15 km na południe od Poznania. Można do niego dojechać od z kilku różnych stron, my wybraliśmy wjazd od strony Komornik.

Wielkopolski Park Narodowy z psem – Nasza trasa

Wielkopolski Park Narodowy z Psem

Plaża i Jezioro Jarosławieckie

Zaparkowaliśmy na parkingu Jezioro Jarosławiec a następnie skręciliśmy w leśną ścieżkę, która miała zaprowadzić nas na niestrzeżoną plażę w Jarosławcu. Aby dojść do miejsca docelowego musieliśmy trochę zboczyć z głównej trasy i po chwili byliśmy już przy jeziorze jarosławieckim. Po zrobieniu kilku zdjęć wróciliśmy na wcześniejszą trasę, która wyprowadziła nas na Greiserówkę. (droga łącząca Komorniki z Jeziorami przebiegająca przez WPN, nazwa drogi pochodzi od niemieckiego nazisty Arthura Greisera).

Jezioro Góreckie

Minęliśmy dawną Willę Arthura Geisera, obecnie siedzibę Dyrekcji i Muzeum Przyrodniczego Wielkopolskiego Parku Narodowego i przy parkingu WPN Puszczykowo skręciliśmy w prawo na stację ekologiczną UAM. Stacja ta położona jest przy jeziorze Góreckim. W dalszą drogę udaliśmy się wzdłuż jeziora. Podczas jednego z krótkich przystanków zaobserwowaliśmy aerator czyli urządzenie do napowietrzania wody w zbiorniku wodnym. W tym momencie naszym miejscem docelowym stał się punkt widokowy na ruiny zamku Klaudyny Potockiej.

Ruiny zamku Klaudyny Potockiej

Aby dojść do ruin ruszyliśmy przez obszar ochrony ścisłej Grabina , następnie skręciliśmy w lewo i dość ostrym zejściem udaliśmy się w dalszą drogę. (Można było pójść prosto, jednak jest to dłuższa trasa do ruin). Trasa, którą udaliśmy się była wąska i dość stroma, trzeba było uważać nie tylko na innych turystów ale również rowerzystów, których było naprawdę dużo.

Przeczytaj również – Jak pomóc psu w upał?

W końcu dotarliśmy na miejsce. Naprawdę warto obejrzeć ruiny mimo, że robiliśmy to z kładki, która znajdowała się na przeciwko. Właściwie była ona jedynym miejscem, gdzie przycupnęliśmy na dłuższą chwilę.

Powrót

Nie chcieliśmy wracać tą samą trasą dlatego więc kontynuowaliśmy spacer lasem. Dotarliśmy do miejscowości Trzebaw, następnie skręciliśmy w prawo i idąc cały czas prosto doszliśmy do jeziora Jarosławieckiego.Tak więc zatoczyliśmy nie małe koło. Stamtąd tą, co początkowo leśną ścieżką udaliśmy się do samochodu.

Cała trasa to jakieś 15 kilometrów , tak więc solidny spacer. Drynio był bardzo grzeczny mimo, że w tym dniu na trasie spotkaliśmy dużo psów, rowerzystów i turystów.

Co zabrać ze sobą dla psa?

Na pewno nie możemy zapomnieć o wodzie i misce dla czworonoga. Trasa była dość długa, wszystko zajęło nam ok 4 godzin więc na pewno piesek będzie chciał się napoić. Oprócz tego przydało by się wziąć coś do przekąszenia. Wzięliśmy nasz magiczny worek z przekąskami, pomagał nam on odwrócić uwagę od innych psów czy ludzi. Super sprawdzi się też dłuższa linka, bo jak już wspominaliśmy po parku pies poruszać się może jedynie na smyczy.

Nasz spacer był bardzo udany, polecamy wybrać się z psem do Wielkopolskiego Parku Narodowego.

Łapa, Olga&Drynio

PS: Pamiętajcie, że możecie nas odwiedzić na naszym Instagramie oraz Facebook’u!