Najlepsze książki o psach

Lubicie czytać książki? Bo my bardzo. Mimo że obecnie w dobie internetu, od którego trudno się oderwać, ciężko znaleźć czas na czytanie. Zwłaszcza książek w formie papierowej, które my preferujemy. Moje człowieki lubią wyszukiwać fajne perełki książkowe. Chodzić po księgarniach mało popularnych. Ostatnio w ich ręce wpadały same książki o tematyce zwierzęcej, a zwłaszcza psiej. Od książek naukowych, z których może się czegoś nauczyć, po książki, które czyta dla własnej przyjemności, aby się odprężyć. Oto nasze najlepsze książki o psach. Jeżeli jesteście zainteresowani psią tematyką, a w waszych biblioteczkach brakuje już propozycji do czytania, zostańcie z nami do końca.

Najlepsze książki o psach. Nasz wybór

“Weterynarz z przypadku – czego nie wiedziecie o swoich zwierzakach?”

Zacznijmy może od książek, które moja człowieczka przeczytała praktycznie jednym tchem, i lektura ta skłoniła ją do większych przemyśleń. „Weterynarz z przypadku – czego nie wiedziecie o swoich zwierzakach?” to propozycja napisana przez Philippa Schotta, weterynarza z dużym doświadczeniem w zawodzie. Podzielona na kilka części porusza jego początki ze zwierzętami, opisuję jego pracę, oraz historię zza kulis pracy zwierzęcego lekarza.

Dlaczego przez książkę udało przebrnąć się szybko, miło i przyjemnie? Przede wszystkim dlatego, że autor pisał bardzo przystępnym językiem. Dla małych i dla dużych, starych i młodych. I w formie anegdotek, i trochę na poważnie. Książka nie tylko bawi, ale również uczy. Można dowiedzieć się i zapamiętać wiele ciekawych rzeczy dotyczących zdrowia naszych pupili. Autor porusza wiele ważnych tematów dotyczących zwierząt m.in. kastracje czy sterylizacje. No i na koniec ciekawe, a zarazem dziwne przypadki z gabinetu weterynaryjnego.

Najlepsze książki o psach – „Pies na diecie BARF”

Zmieniamy trochę tematykę, ale nie do końca. Od leczenia płynnie przechodzimy w świat odżywiania, naturalnego odżywiania. „Pies na diecie BARF”, to poradnik, który moja człowieczka przeczytała początkowo ze zwykłej ciekawości. Po lekturze zaczęła poważnie zastanawiać się nad zmianą mojego żywienia.

Kiedy nie istniały jeszcze fabryki psiej karmy, psy, a właściwie jeszcze wilki, karmione były prawdziwym, surowym mięsem, kośćmi, bogatymi w wartościowy szpik, warzywami czy innymi nieprzetworzonymi pokarmi. Nie było pseudomięsnych, pełnych konserwantów i barwników psich „przysmaków”, które syciły, ale czy nie szkodziły? Co możemy zrobić aby wrócić do dawnego żywienia? A może nasze zwierzęta już na zawsze są skazane na miski z niekoniecznie odżywczą i komercyjną karmą?

“Dieta BARF – sposób żywienia psa”

BARF czyli „biologicznie odpowiednia surowa dieta”, stworzona przez Iana Billinghursta, australijskiego weterynarza, coraz bardziej popularna na świecie. Właściciele psów, których psy przeszły na dietę, zauważyli pozytywne efekty w naturalnym, nieprzetworzonym żywieniu swojego pupila. Poprawa zdrowia, samopoczucia, wygląd sierści, zębów, to tylko jedne z wielu korzyści odżywiania BARFem. Dzięki diecie nie tylko my, pupile odżyjemy i poczujemy się lepiej. Odetchnie również portfel człowieków, gdyż przejście na nią to redukcja kosztów utrzymania zwierzaka.

Oprócz wyjaśnienia dlaczego właściwie warto przestawić pupila na mięsną dietę, autorka kompleksowo wyjaśnia jak się za to wszystko zabrać. Opisuje dokładnie „co się z czym je”. Po przeczytaniu tego pierwszego polskiego poradnika o diecie BARF, stwierdzicie, że wszystko jest dla ludzi. Jeżeli nie interesuje Was przejście na taki sposób żywienia waszego zwierzaka, polecamy przeczytać książkę z samej ciekawości.

No dobra, przechodzimy do lektury trochę innej, lżejszej. To wciąż najlepsze książki o psach, ale nazywamy je “wyciskaczami łez”.

“Był sobie pies”

Nie wiem czy istnieje jeszcze jakiś psiarz, który nie zna tej historii. Bailey, oddany pies, który za życiową misję wziął sobie wpajanie swoim właścicielom znaczenia słowa miłość. Już wiecie o jakiej książce mowa? Oczywiście „Był sobie pies”. Historia opowiedziana z perspektywy psa, przybliża czytelnikowi świat znad czterech łap.

Bez chusteczek lepiej nie zasiadać do lektury. Autor W. Bruce Cameron już od pierwszej strony zalewa nas smutną historią, dzięki której nie potrafimy powstrzymać emocji. Mimo, że jego opowiadania były dość ckliwe i niektórzy mogliby powiedzieć, że nie dadzą rady dotrwać do końca, to uwierzcie mi, że nie warto poddawać się na samym starcie. Na kolejnych stronach książki widzimy pogodnego i wesołego psa, który uczy nie tylko życia z ludźmi, ale również uczy ludzi życia z psem.

Dlaczego książka zrobiła na nas duże wrażenie i uważamy, że warto ją przeczytać? Po pierwsze dlatego, że nie uważamy ją tylko za szybką do przeczytania i do równie szybkiego odstawienia na półkę i zapomnienia o niej. Według nas porusza ona wiele poważnych tematów, pod przykrywką ckliwych historii, które bardzo łatwo wzruszają. To nie tylko miłość, ale również odpowiedzialność, czy przywiązanie (człowieka do psa, psa do człowieka). To również pokazanie, jak trudno poradzić sobie z utratą swojego najlepszego przyjaciela (śmierć). Pokazanie, że pies to nie tylko zwierzę leżące na kanapie, ale i kompan do pracy.

Zdecydowanie polecamy lekturę, mimo że Człowieczka czytała ją z ciągłą gulą w gardle i kilkoma paczkami chusteczek.

„Kundel Bing. O psie, który skakał na spadochronie”

Kolejna dość poruszająca opowieść pisana z perspektywy psa. „Kundel Bingo. O psie, który skakał na spadochronie”, mimo że przeznaczona dla młodszych czytelników, polecamy ją każdemu psiarzowi.

Historia psa o imieniu Bingo, który należał do pułku powietrznego podczas II wojny światowej. Był on mieszańcem dwóch odmian owczarków szkockiego i niemieckiego. Musiał on przyswoić sobie specjalistyczne umiejętności wyszukiwania wroga oraz obrony ludzi, którym służył i których kochał. Odbywamy z nim służbę w 13. batalionie Powietrznodesantowym, w którym to przeszedł szkolenia, żeby potem skakać na spadochronie, wspierając działania plutonu zwiadowczego snajperów.

Dlaczego książkę warto przeczytać? Oprócz tego, że jest ona pisana z perspektywy psa, i można poczuć jakby to z nim odbywało się tę niesamowitą służbę, opisuje ona również atmosferę i klimat podczas II wojny światowej.

Gil Boyd pokazał, że w czasie wojny ogromną rolę odgrywali nie tylko ludzie, ale również zwierzęta. Potwierdza to odebranie przez opisywanego Bingo, oraz jego przyjaciela, border colliego Roba, najwyższego odznaczenia przyznawanego zwierzętom – Medalu Dickin. Było one przyznawane za niezwykle oddaną, ofiarną i braterską służbę.

Najlepsze książki o psach – „O psie, który jeździł koleją”

Ostatnia książka, którą się z tu z Wami podzielimy to klasyk. Na pewno, każdy za dzieciaka miał z nią do czynienia. „O psie, który jeździł koleją” to jedna z najpiękniejszych książek o przyjaźni, tęsknocie i przywiązaniu. Opowiada o włoskim psie Lampo, który posiadał niezwykłe umiejętności, umiał poruszać się koleją i dzięki temu dotarł do miejsca, który stał się jego domem. Piesek był znany i lubiany przez wszystkich ze stacji Marittima, jednak szczególna przyjaźń połączyła go ze zwiadowcą stacji. Mężczyzna zabierał go nawet do domu, jednak po kolacji zwierzak, zawsze wyruszał na stację, by udać się w kolejną podróż. Zawsze jednak wracał.

Mimo że historia psa skończyła się tragicznie, i do przeczytania jej Człowieczka potrzebowała paczki chusteczek, jesteśmy dumni, że książka Romana Pisarskiego, znalazła się w kanonie lektur szkolnych. Dzięki niej dzieci już od małego mogą uczyć się o przywiązaniu i miłości między psem, a człowiekiem.

Oto nasze ulubione pozycje, które kochamy i przeczytaliśmy jednym tchem. Po prostu najlepsze książki o psach. A teraz czas, na Wasz głos. Którą książkę z naszego zestawienia przeczytaliście, a może któraś recenzja zachęciła Was do przeczytania? A może macie do polecenia jakąś książkę, której nie opisaliśmy powyżej? Piszcie w komentarzu!

Łapa, Drynio & Olga!